ZARZĄDZANIE
Zamówień przybywa szybciej niż gotówki. Jak przemysł sfinansuje nowe inwestycje?
Polski przemysł wychodzi z dołka szybciej, niż zakładały prognozy. Produkcja sprzedana wzrosła w I półroczu 2026 r. o 3,9% r/r, wynika z raportu Głównego Urzędu Statystycznego opublikowanego na koniec lipca. Rok wcześniej analogiczny wzrost wyniósł 1,3%. To pokazuje wyraźne przyspieszenie na przestrzeni całego półrocza. Najsilniejszym miesiącem dla sektora był czerwiec, w którym wzrost wyniósł 7,6% r/r i objął 26 z 34 działów przemysłu. Optymistyczne dane nie niwelują jednak wszystkich problemów. Firmy wracają na ścieżkę wzrostu z bilansami nadwyrężonymi dwoma “chudymi” latami. Rosnące zamówienia oznaczają natomiast rosnące potrzeby inwestycyjne, a te trzeba czymś sfinansować.
Data publikacji: 14.08.2026
Data aktualizacji: 14.08.2026
Podziel się:

Wskaźnik optymizmu inwestycyjnego OPTIN, mierzony przez NBP w badaniu Szybki Monitoring, wzrósł w II kwartale 2026 r. do 37%, z 35,8% kwartał wcześniej. Wynik przekroczył wieloletnią średnią wynoszącą 35,4%. Poprawa dotyczy jednak wyłącznie horyzontu kwartalnego. Co więcej, za wzrost wskaźnika kwartalnego odpowiada głównie sektor publiczny. OPTIN dla przedsiębiorstw publicznych wzrósł do rekordowych 63,5%, z 57,1% kwartał wcześniej, w dużej mierze dzięki napływowi środków unijnych. W krajowym sektorze prywatnym prognozy pozostały zbliżone do wieloletnich średnich, a w firmach z kapitałem zagranicznym nastroje inwestycyjne wciąż są osłabione.
Mimo wzrostowej tendencji w sektorze publicznym, przedsiębiorstwa przemysłowe nadal mają najsłabsze perspektywy inwestycyjne ze wszystkich analizowanych obszarów, gorsze nawet niż handel. Odsetek firm przemysłowych planujących rozpoczęcie nowych inwestycji w perspektywie roku nieznacznie spadł, do 31,5% z 32,2%, a saldo prognoz wzrostu nakładów rocznych obniżyło się do 6,8 pkt proc. z 7,6 pkt proc. Firmy zakładają więc kontynuację rozpoczętych projektów, do nowych, wieloletnich inwestycji podchodzą bardziej wstrzemięźliwe.
Co blokuje inwestycje
Ankieta Roczna NBP pokazuje strukturę barier zgłaszanych przez firmy planujące znaczące inwestycje. Niepewne perspektywy koniunktury i popytu wskazało 46% respondentów. Brak środków własnych lub słabą kondycję finansową zgłosiłą natomiast co czwarta firma. Badane przedsiębiorstwa zgłaszały też obawy o niską rentowność projektów oraz brak pracowników. Zbyt drogie lub niedostępne finansowanie zewnętrzne także pojawiło się wśród odpowiedzi, jednak okazało się barierą dla zaledwie 8% firm. Dostępność kredytu czy leasingu nie jest więc głównym problemem zgłaszanym przez przedsiębiorstwa. Większym hamulcem pozostaje ograniczona zdolność przedsiębiorstw do finansowania inwestycji z własnych środków po kilku słabszych latach, przy jednoczesnej niepewności co do trwałości odbicia gospodarczego i utrzymujących się wysokich kosztach prowadzenia działalności, zwłaszcza energii.
Dane BIG InfoMonitor i BIK pokazują mechanizm tego niedoboru. Zaległe zadłużenie firm przetwórstwa przemysłowego przekroczyło na koniec czerwca 2026 r. rekordowe 8,7 mld zł. W ciągu roku wzrosło o ponad 28%, mimo przyspieszenia produkcji. Wysokie koszty energii nadal ograniczają możliwości odbudowy kapitału przedsiębiorstw. Jednocześnie pojawiają się zapowiedzi rozwiązań, które mogłyby obniżyć obciążenia dla przemysłu energochłonnego, jednak ich wpływ na sytuację finansową firm będzie widoczny najwcześniej w kolejnych kwartałach.
Koniunktura wciąż poprawia się szybciej niż bilanse firm. Przedsiębiorstwa nie mogą jednak w nieskończoność odkładać decyzji inwestycyjnych. Na tapet wracają więc projekty wstrzymane w okresie spowolnienia, także te duże, jak automatyzacja i modernizacja parków maszynowych czy właśnie inwestycje poprawiające efektywność energetyczną. Są to przedsięwzięcia wymagające dużych nakładów, dlatego coraz więcej firm decyduje się finansować je z wykorzystaniem kapitału zewnętrznego, zamiast angażować całość własnych środków.
Rynek już reaguje
Portfel kredytowy MŚP wzrósł w 2025 r. o 11,5% r/r, do 126,6 mld zł, wynika z danych BIK. Jeszcze mocniej, bo o 34,4%, zwiększyła się wartość kredytów inwestycyjnych, która sięgnęła 28,9 mld zł. BIK prognozuje, że w 2026 r. popyt na finansowanie w tym segmencie może wzrosnąć o kolejne 17% r/r. Jednocześnie badanie Szybki Monitoring NBP pokazuje, że przedsiębiorstwa coraz częściej finansują działalność z wykorzystaniem kapitału zewnętrznego. W I kwartale 2026 r. przyspieszył wzrost zadłużenia przedsiębiorstw z tytułu kredytów i pożyczek, a jakość obsługi zobowiązań pozostała bardzo wysoka. Choć odsetek firm deklarujących zainteresowanie nowym finansowaniem zewnętrznym w II kwartale nieco spadł, wynikało to przede wszystkim z ostrożności w rozpoczynaniu nowych projektów inwestycyjnych, a nie z pogorszenia zdolności do obsługi długu. Firmy zaczynają więc traktować zewnętrzne środki, jako narzędzie do uzupełnienia luki inwestycyjnej powstałej po okresie słabszej koniunktury.
Widać to również w danych własnych NovaLend. Przetwórstwo przemysłowe odpowiada za 14,1% klientów firmy, ale za 16,3% wartości udzielonego finansowania. Oznacza to, że przedsiębiorstwa produkcyjne, choć nie należą do najliczniejszej grupy klientów, częściej realizują projekty wymagające wyższych kwot finansowania. Jest to naturalna konsekwencja kapitałochłonności inwestycji w maszyny, linie technologiczne czy automatyzację procesów.
– Firmy produkcyjne, z którymi rozmawiamy, rzadko wskazują dostęp do kapitału jako główny problem. Mówią raczej o tym, że po słabszym okresie chcą zachować własną płynność, jednocześnie nie odkładając inwestycji. Finansowanie zewnętrzne pozwala im realizować projekty rozwojowe bez angażowania całej gotówki w środki trwałe. W obecnych warunkach to coraz częściej element strategii i świadomego zarządzania finansami – mówi Damian Sapielak, COO NovaLend.
Co to znaczy dla firm planujących inwestycję
Stopy procentowe NBP są stabilne od marca, dzięki czemu koszt kredytu inwestycyjnego czy leasingu można dziś wiarygodnie oszacować na kilkanaście miesięcy do przodu. Równocześnie automatyzacja procesów scoringowych skraca czas uzyskania decyzji finansowej. Oba te czynniki zmniejszają niepewność towarzyszącą planowaniu inwestycji. Rosnący popyt sektora MŚP na finansowanie pokazuje, że coraz więcej producentów chce wykorzystać poprawę koniunktury, nie czekając aż odbuduje własne rezerwy finansowe. Ostatecznie bowiem, wszystko sprowadza się do tego, by wykorzystać aktualne ożywienie rynku i przełożyć je na inwestycje zwiększające produktywność i konkurencyjność.
Zobacz również



