Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Sensoryka i systemy wizyjne fabryce

AUTOMATYKA I ROBOTYKA

Sensoryka i systemy wizyjne fabryce

Połączenie różnych typów sensoryki tworzy system, który stale monitoruje parametry operacji, reaguje na mikroskopijne odchylenia i zapewnia stabilność, która w filozofii Lean jest fundamentem ograniczania marnotrawstwa. Robot wyposażony w taki zestaw narzędzi przestaje być jedynie wykonawcą sekwencji ruchów – staje się strażnikiem jakości na każdym etapie cyklu produkcyjnego.


Data publikacji: 12.01.2026

Data aktualizacji: 12.01.2026

Podziel się:

Współcześni menedżerowie produkcji funkcjonują w warunkach, w których margines błędu z roku na rok się kurczy. W takim otoczeniu rośnie znaczenie robotów przemysłowych, jeszcze niedawno postrzeganych jako narzędzia automatyzacji prostych sekwencji ruchów, a dziś pełniących funkcję zaawansowanych platform pomiarowych, kontrolnych i diagnostycznych. Ich rola nie ogranicza się wyłącznie do realizowania operacji mechanicznych – stają się integralnym elementem strategii zapewnienia jakości oraz działań ukierunkowanych na eliminację strat w procesie.

Coraz częściej to właśnie robot, a nie operator, pierwszy dostrzega odchylenie parametrów lub zauważa symptomy powstającej wady. Wyposażony w sensory siły, momentu, zbliżeniowe i wizyjne, monitoruje przebieg operacji z precyzją niemożliwą do osiągnięcia dla człowieka, reagując na najmniejsze nieprawidłowości. Dzięki temu kontrola jakości przestaje być etapem końcowym, a staje się procesem zaszytym w każdą sekundę produkcji. Jest to podejście doskonale wpisujące się w filozofię Lean Management, w której stabilizacja procesu i redukcja marnotrawstwa wynikają przede wszystkim z bieżącego nadzoru nad zmiennością.

Jednocześnie sensoryka oraz systemy wizyjne zmieniają sposób, w jaki roboty poruszają się w przestrzeni produkcyjnej. Robot nie pracuje już na ślepo według zaprogramowanej ścieżki, lecz stale analizuje swoje otoczenie, pozycję narzędzia i geometrię detalu. Dzięki temu adaptuje się do naturalnych odchyłek, które w tradycyjnym systemie wywołałyby zatrzymanie linii lub konieczność ręcznej interwencji. Ta elastyczność przekłada się na stabilność procesu, większą dostępność maszyn i ograniczenie sytuacji, w których produkt trafia do kontroli już z wadą.

Sensoryka w służbie precyzji

Jednym z najważniejszych obszarów zastosowania sensoryki są zadania montażowe, w których precyzja siły i momentu decyduje o jakości produktu. Czujniki siły/momentu pozwalają robotowi wykrywać minimalne różnice w oporze, co sprawia, że może on delikatnie dopasować ruch narzędzia, unikając zarówno zbyt dużego nacisku, jak i niepełnego dosadzenia elementu. W produkcji elektroniki eliminacja mikrouszkodzeń podczas wciskania złączy przekłada się na niższą liczbę defektów, a w montażu przekładni właściwie dobrana siła decyduje o trwałości całego układu. Dzięki ciągłej informacji zwrotnej robot działa z powtarzalnością, która w praktyce przewyższa możliwości manualne.

Uzupełnieniem czujników siły są sensory zbliżeniowe i dotykowe, które odpowiadają za precyzyjne pozycjonowanie oraz wykrywanie momentu kontaktu. W operacjach manipulacyjnych pozwalają na bezpieczne i pewne chwytanie elementów o delikatnej strukturze, np. komponentów z tworzyw cienkościennych. Czujniki te zwiększają odporność procesu na zmienność kształtu czy położenia detali, eliminując jednocześnie ryzyko uszkodzenia produktu w momencie jego podnoszenia lub odkładania.

Coraz większe znaczenie zyskują również sensory przestrzenne, takie jak LIDAR oraz skanery 3D, dotąd kojarzone głównie z robotami mobilnymi. W robotyce stacjonarnej pełnią funkcję mapowania otoczenia, pozwalając na bieżąco analizować przestrzeń roboczą i unikać sytuacji kolizyjnych. Dzięki takim rozwiązaniom robot może zachować ciągłość pracy nawet wtedy, gdy na stanowisku pojawiają się nowe elementy wyposażenia lub zmienia się ułożenie detali w podajniku. To z kolei wpływa na poprawę dostępności procesu i ograniczenie nieplanowanych przerw.


W produkcji elektroniki eliminacja mikrouszkodzeń podczas wciskania złączy przekłada się na niższą liczbę defektów, a w montażu przekładni właściwie dobrana siła decyduje o trwałości całego układu.


Systemy wizyjne – oczy robota

Współczesne układy łączą wysokiej klasy optykę, zaawansowane sensory obrazu oraz algorytmy przetwarzania, które pozwalają ocenić geometrię, powierzchnię, kompletność i orientację elementów w czasie krótszym niż ułamek sekundy. Dzięki temu każdy ruch robota może być poprzedzony szybką analizą sytuacji, a kontrola jakości przestaje być etapem końcowym – staje się integralną częścią cyklu produkcyjnego.

Najpowszechniejszym rozwiązaniem wciąż pozostają kamery 2D, wykorzystywane przede wszystkim do kontroli obecności i położenia elementów, weryfikacji poprawności montażu oraz odczytu kodów i oznaczeń. Robot, korzystając z danych uzyskanych z takiego systemu, potrafi natychmiast ocenić, czy detal znajduje się na stanowisku, czy jego orientacja jest prawidłowa i czy na obudowie nie brakuje żadnej części. Kamera 2D w połączeniu z odpowiednim oświetleniem pozwala również wykrywać subtelne różnice w strukturze powierzchni, dzięki czemu eliminowane są elementy uszkodzone, zabrudzone lub niezgodne z wzorcem.

W zastosowaniach wymagających większej precyzji coraz częściej wykorzystuje się wizję 3D. Może to być zarówno skaner laserowy, jak i układ stereo, który odtwarza rzeczywistą geometrię obiektu i jego położenie w przestrzeni. Takie rozwiązania znajdują zastosowanie w kontroli wymiarowej elementów metalowych, inspekcji spawów, analizie krawędzi lub identyfikacji uszkodzeń, których nie da się wykryć w płaskim ujęciu. Wizja 3D umożliwia ponadto prowadzenie robota np. przy pobieraniu elementów ze skrzyni, w której detale są ułożone chaotycznie. Robot nie musi znać dokładnego położenia części – system wizyjny wskazuje mu trajektorię, a on sam koryguje swoją pozycję w czasie rzeczywistym.

Jednym z najbardziej dynamicznych obszarów rozwoju jest inspekcja powierzchni z wykorzystaniem algorytmów sztucznej inteligencji. Klasyczne metody oparte na progach jasności czy analizie kształtu często zawodzą w wypadku nieregularnych struktur, refleksów świetlnych lub skomplikowanych defektów. Algorytmy głębokiego uczenia potrafią jednak „wytrenować” system na tysiącach przykładów i nauczyć go odróżniać subtelne uszkodzenia czy zarysowania, których nie dostrzegłby nawet doświadczony kontroler jakości. Dzięki temu możliwe jest utrzymanie stabilnego poziomu inspekcji nawet przy dużej zmienności produkcji.

Systemy wizyjne pełnią również funkcję strażnika kompletności. Robot, korzystając z danych z kamery, automatycznie potwierdza, że na detalu znajdują się wszystkie elementy – od mikrośrubek po uszczelki – eliminując braki, które ujawniłyby się dopiero podczas testów końcowych. Połączenie wizji z sensoryką pozwala dodatkowo synchronizować kontrolę geometrii z kontrolą siły czy momentu, dzięki czemu proces staje się odporny zarówno na błędy montażowe, jak i na defekty materiałowe.

Robot jako autonomiczny kontroler jakości

Współczesna produkcja coraz częściej odchodzi od modelu, w którym kontrola jakości odbywa się w formie klasycznej inspekcji końcowej. Tego typu podejście, choć stosowane przez dziesięciolecia, ma jedną podstawową wadę: umożliwia wykrycie błędu dopiero, gdy koszty jego powstania są już poniesione. Z tego powodu przedsiębiorstwa coraz częściej wprowadzają rozwiązania, w których to robot pełni funkcję kontrolera jakości w czasie rzeczywistym. Dzięki integracji sensoryki i systemów wizyjnych kontrola procesu staje się płynna, ciągła i w pełni zautomatyzowana.

Robot wyposażony w czujniki siły oraz momentu może samodzielnie oceniać poprawność wykonania operacji montażowej. Podczas dokręcania elementów konstrukcyjnych analizuje charakterystykę oporu i moment właściwego dociągnięcia, wykrywając różnice tak subtelne, że nie byłyby wyczuwalne przez człowieka. W wypadku wciskania złączy elektronicznych robot potrafi natychmiast wychwycić nienaturalnie niski opór, który mógłby świadczyć o niewłaściwym ułożeniu elementu lub jego uszkodzeniu. Jest to inspekcja in-process w najczystszej postaci – kontrola trwa w tym samym momencie, w którym powstaje produkt.

Systemy wizyjne rozszerzają ten zakres o analizę geometrii, kompletności i poprawności montażu. Robot może porównywać obraz rzeczywistego detalu z modelem referencyjnym i na tej podstawie oceniać, czy wszystkie elementy zostały zamontowane, czy ich położenie odpowiada projektowi oraz czy powierzchnia nie wykazuje widocznych defektów. Dzięki wizji 3D możliwe jest również wykrywanie nieprawidłowości przestrzennych, takich jak niewłaściwa głębokość osadzenia czy minimalne odkształcenia konstrukcji. Tego typu kontrola przebiega nieprzerwanie, bez konieczności zatrzymywania procesu.

W wypadku procesów obróbczych robot może monitorować stabilność obciążeń oraz drgań narzędzia, reagując na oznaki zużycia lub nieprawidłowej pracy urządzenia. Pozwala to nie tylko wykrywać defekty, lecz również zapobiegać ich powstawaniu przez natychmiastową korektę parametrów lub sygnalizację potrzeby konserwacji. Tego typu podejście znacznie ogranicza ilość złomu oraz liczbę poprawek, a jednocześnie wpływa na żywotność narzędzi i maszyn.

Szczególnie dużą rolę odgrywa integracja robotów z systemami informatycznymi linii produkcyjnej. Robot nie działa już jak odizolowane urządzenie, ale wymienia dane z systemami MES, SCADA i Internet rzeczy. Dzięki temu jego decyzje są oparte nie tylko na danych z czujników, lecz również na historii procesu, wcześniejszych odchyleniach i tendencjach jakościowych. Robot, analizując sekwencję operacji, potrafi wykryć, czy bieżące parametry odbiegają od normy, oraz zareagować, zanim wada stanie się nieodwracalna. To prowadzi do wyższej stabilności procesu i zmniejszenia udziału kontroli ręcznej w ostatecznym potwierdzaniu jakości.


Algorytmy głębokiego uczenia potrafią „wytrenować” system i nauczyć go odróżniać subtelne uszkodzenia czy zarysowania, których nie dostrzegłby nawet doświadczony kontroler jakości.


Korzyści z sensoryki i redukcja muda

Najbardziej widoczną korzyścią jest ograniczenie wad komponentów czy produktów, czyli jednego z najdroższych typów muda. Defekt wykryty pod koniec produkcji oznacza, że materiał, energia i czas zostały już zużyte, a produkt trafia do przerobu lub utylizacji. Robot, analizując siłę, moment, geometrię i kształt detalu w czasie rzeczywistym, wychwytuje odchylenia w momencie ich powstawania. Zamiast wykrywać wadę, przeciwdziała jej. To fundamentalna zmiana, która przekłada się na stały spadek wskaźnika scrap rate. W dużej fabryce oznacza to oszczędności liczone w dziesiątkach, a czasem setkach tysięcy złotych miesięcznie.

Drugą przestrzenią redukcji strat jest eliminacja nadmiernego przetwarzania. W tradycyjnych procesach zbyt duża ostrożność prowadzi do dodawania kolejnych kontrolnych kroków, stosowania większych tolerancji lub wykonywania pracy „na zapas”. Roboty z systemami sensorycznymi działają, opierając się na rzeczywistych danych, a nie na założeniach, dzięki czemu proces jest precyzyjniejszy, bez zbędnych operacji i z pełnym zaufaniem do powtarzalności. Informacja zwrotna z czujników pozwala korygować trajektorię ruchu, nacisk czy orientację narzędzia, skracając czas cyklu i zwiększając stabilność pracy.

Niemniej istotne jest ograniczenie muda czekania i nadmiernego ruchu. W klasycznych liniach produkcyjnych operatorzy często dostosowują ustawienia lub prowadzą dodatkowe inspekcje, co generuje przestoje. Robot, analizując dane w czasie rzeczywistym, natychmiast wykrywa i rozwiązuje wiele problemów, które wcześniej wymagały interwencji człowieka. W praktyce oznacza to płynniejszy przepływ materiału oraz krótszy lead time, co ma wpływ na ogólny poziom produktywności zakładu.

Z perspektywy finansowej wdrożenie systemów sensorycznych i wizyjnych przekłada się na szybki zwrot z inwestycji. Redukcja liczby reklamacji oraz ograniczenie odpadów to wymierne korzyści, które można obliczyć bezpośrednio. Mniej oczywiste, ale równie istotne są pośrednie efekty, takie jak skrócenie czasu przezbrojeń, większa dostępność maszyn oraz bardziej stabilny przepływ produkcji. W połączeniu prowadzą one do zwiększenia konkurencyjności przedsiębiorstwa – nie dzięki spektakularnym inwestycjom, ale dzięki codziennemu, systematycznemu ograniczaniu strat, które dotąd były trudne do wykrycia lub akceptowane jako „normalne”.

Integracja robotów z systemami produkcyjnymi

W nowoczesnych zakładach robot nie działa już w oderwaniu od reszty infrastruktury. Jego sensory, kamery i moduły diagnostyczne dostarczają strumienia informacji, które mają wartość jedynie wtedy, gdy zostaną powiązane z systemami zarządzania produkcją. Dopiero połączenie robotyki z MES, SCADA, ERP czy platformami Internetu rzeczy tworzy środowisko, w którym proces można analizować, optymalizować i stabilizować w czasie rzeczywistym.

Podstawą integracji jest jednak komunikacja. Roboty przekazują dane o sile, położeniu, parametrach montażu, stanach wejść i wyjść, a także o jakości wykonanej operacji. System MES może wykorzystywać te informacje do rejestracji przebiegu procesu i śledzenia historii każdego detalu, dzięki czemu odtworzymy rzeczywisty przebieg produkcji w wypadku reklamacji lub audytu. Z kolei SCADA monitoruje stany linii i reaguje na alarmy, utrzymując ciągłość działania.

Coraz większą rolę odgrywają platformy przemysłowego Internetu rzeczy, które umożliwiają przetwarzanie danych na bieżąco na poziomie edge. Robot nie musi już przesyłać całego surowego strumienia danych do centralnego systemu – wiele obliczeń, w tym filtracja, analiza tendencji czy detekcja anomalii, odbywa się bezpośrednio na sterowniku lub na urządzeniach pośrednich. Odciąża to sieci przemysłowe i jednocześnie skraca czas reakcji na odchylenia.

Integracja umożliwia również prowadzenie predykcyjnych działań utrzymaniowych. Dane z czujników wykazują zużycie podzespołów, zwiększone drgania lub rosnące obciążenia. Gdy robot zaczyna pracować inaczej niż zwykle, system automatycznie generuje zlecenie konserwacyjne, zanim dojdzie do awarii. Takie podejście poprawia dostępność maszyn i ogranicza nieplanowane przestoje, co ma bezpośredni wpływ na OEE.

Istotnym elementem integracji jest standaryzacja komunikacji. Protokoły takie jak OPC UA czy MQTT pozwalają na płynne przekazywanie danych między robotami, sterownikami PLC, skanerami, czujnikami i systemami nadrzędnymi. Ujednolicony sposób wymiany danych sprawia, że robot nie działa jako zamknięty moduł, którego modyfikacja wymaga kosztownej ingerencji programistycznej. Staje się częścią cyfrowego środowiska, w którym zmiana procesu może być wdrożona szybciej, a dane przepływają nieprzerwanie.

Wdrażanie robotów z zaawansowaną sensoryką i wizją

Jednym z najczęściej spotykanych wyzwań technicznych jest zapewnienie odpowiednich warunków pracy systemów wizyjnych. Kamery, niezależnie od tego, czy działają w technologii 2D, czy 3D, wymagają stabilnego i przewidywalnego oświetlenia. Refleksy świetlne na metalowych powierzchniach, zmieniające się natężenie światła w hali czy osadzający się kurz mogą prowadzić do fałszywych odczytów. Dostosowanie stanowiska, zastosowanie odpowiedniego oświetlenia i kalibracja optyki są niezbędne, aby wizja maszynowa działała niezawodnie. Często to właśnie etap dopracowania stanowiska okazuje się najbardziej czasochłonny.

Kolejnym aspektem jest integracja robotów z istniejącą infrastrukturą. Starsze linie produkcyjne, które powstawały w czasach znacznie mniejszych możliwości komunikacyjnych, mogą nie współpracować płynnie z nowoczesnymi systemami. Konieczność dostosowania protokołów, rozbudowy sieci przemysłowej czy modernizacji sterowników sprawia, że proces wdrożenia wymaga zgrania wielu elementów. Żeby robot mógł pracować jako autonomiczny kontroler jakości, potrzebuje dostępu do danych z innych urządzeń, a to oznacza konieczność integracji na poziomie zarówno sprzętowym, jak i logicznym.

Równie istotne są kompetencje pracowników. Choć automatyzacja eliminuje część zadań manualnych, tworzy zapotrzebowanie na nowe umiejętności, m.in. obsługę systemów wizyjnych, interpretację danych z czujników oraz analizę tendencji jakościowych. Operator, który dotąd zajmował się głównie fizyczną obsługą maszyny, musi nauczyć się podejmować decyzje na podstawie parametrów procesu i wskazań robota. Samo przeszkolenie techniczne nie zawsze wystarczy. W wielu wypadkach konieczna jest zmiana sposobu myślenia o produkcji – z reaktywnego na proaktywne.

Wdrożenia sensoryki i wizji maszynowej wiążą się także z rosnącą ilością danych, które wymagają właściwego zarządzania. Dane trzeba gromadzić, przetwarzać, analizować i chronić. W zakładach, w których nie istnieją wypracowane procedury analityczne ani odpowiednia infrastruktura IT, duża część potencjału automatyzacji może pozostać niewykorzystana. Firmy, które osiągają największe korzyści, to te, które potrafią przekuć dane w konkretne działania – przewidywać awarie, optymalizować parametry procesu, identyfikować źródła zmienności.

Na koniec warto wspomnieć o kosztach wdrożenia. Choć inwestycje w roboty z zaawansowaną sensoryką często zwracają się szybko, początkowe nakłady bywają wysokie, zwłaszcza w wypadku modernizacji infrastruktury czy konieczności testowania wielu scenariuszy. Firmy muszą być przygotowane na to, że pierwsze tygodnie po uruchomieniu to okres dostrajania, w którym dane z czujników pozwalają zaledwie zrozumieć zachowanie procesu. Dopiero po tej fazie pojawia się pełna stabilność.

Mimo tych wyzwań wdrożenia tego typu przynoszą rezultaty, które w dłuższej perspektywie przewyższają koszty i wysiłek początkowy. Robot staje się narzędziem, które nie tylko zastępuje pracę manualną, ale także wzmacnia proces i nadaje mu odporność na błędy. Firmy, które potrafią przejść przez etap implementacji z odpowiednim przygotowaniem, zyskują przewagę trudną do odrobienia przez tych, którzy zwlekają.

Damian Żabicki

analityk

Analityk, dziennikarz, redaktor zajmujący się tematyką techniczną i przemysłową. Specjalista public relations w zakresie kreowania wizerunku produktów i usług branży przemysłowej. Dyrektor zarządzający i pełnomocnik systemu zarządzania jakością w firmie zajmującej się projektowaniem i produkcją przyrządów pomiarowych. Prowadzi szkolenia z zakresu systemów zarządzania jakością i Lean Management.

Zobacz również


Przeczytaj