Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/LISY I JEŻE CYFROWEJ TRANSFORMACJI

INTELIGENTNE TECHNOLOGIE

LISY I JEŻE CYFROWEJ TRANSFORMACJI

Technologia zawsze była czynnikiem, który umożliwiał nadejście nowej rewolucji przemysłowej, a jej upowszechnienie odpowiada za rozprze-strzenianie się zmiany. Tak było za czasów maszyny parowej, u początków elektryfikacji i masowej produkcji, tak samo w przypadku komputeryzacji i automatyzacji, IIoT, chmury obliczeniowej, Big Data oraz AI i uczenia  maszynowego. I tak też zapewne będzie w wypadku kolejnych rewolucji, które dopiero nadejdą.


Data publikacji: 26.01.2026

Data aktualizacji: 26.01.2026

Podziel się:

Przypuszcza się, że katalizatorem najbliższej może być generatywne AI i systemy autonomiczne, ale czy rzeczywiście tak będzie – to się okaże.

Enablery i enchancery, czyli co naprawdę napędza rewolucję

Innowacja przychodzi „falami”. Wraz z upływem czasu w każdej „epoce” przemysłowej rodzą się technologie, które zwiększają efektywność pracy czy produkcji. Są to tak zwane enablers, czyli aktywatory – wyzwalacze transformacji. Po nich przychodzi druga grupa rozwią-zań, czyli tzw. enhancers – wzmacniacze, katalizatory, które przyspieszają zmianę, popularyzują ją i pozwalają szerszemu gronu na czerpanie z niej efektów, tak by można było powiedzieć, że rewolucja stała się faktem.  Czy silnikowi parowemu zawdzięczamy pierwszą rewolucję przemysłową? Poniekąd tak, ale był on tylko enablerem tej transformacji. Za jej efekty odpowia-dają maszyny, czy ogólnie rozumiana mechanizacja, która mogła się odbyć dzięki wynalezieniu silnika parowego – była enhancerem.

Tak więc historia jasno pokazuje, że technologia sama w sobie nie wywołuje zmiany, tylko ją umożliwia. A zastosowana w odpowiedni sposób pozwala osiągać efekty. I tu dochodzimy do tytułowych lisów i jeży – to nawiązanie do „Good to great” Jima Collinsa.

Technologiczne pułapki i przewagi – lisy vs. jeże

Wszędobylskie lisy ulegają pokusie nowych technologii – ulegają modzie. Tak jak lis szuka co chwilę nowych taktyk, by dopaść jeża, tak wiele firm upatruje w tech-nologii Świętego Graala, który w magiczny sposób okaże się kluczem do sukcesu. Prowadzi to do nieprze-myślanych inwestycji, które generują straty – nie tylko materialne i związane z poświęconym czasem, ale też ostatecznie przekładające się na awersję do podejmowa-nia prób (Spróbowaliśmy wszystkiego i nic nie działa!). Z drugiej strony, mamy jeże – skupione na celu i perfekcyjne w realizacji swojej taktyki. Nie ozna-cza to wcale, że są one mistrzami jednej sztuczki i, pogrążone w stagnacji, zamykają się na innowacje.

Nic bardziej mylnego. Jeże chętnie sięgają po nowe rozwiązania, ale muszą być przekonane, że będą one kontrybuować do ich celu i wpiszą się w ich strategię. Znów – nie oznacza to też, że będą czekały aż taka „nowinka” okrzepnie, trochę się ustabilizuje i stanie się przewidywalna i bezpieczna.

Firmy stosujące strategię jeża wcale nie boją się inwesto-wania w badania i rozwój. Często są autorami czy pionie-rami w użyciu nowatorskich rozwiązań, ale pod warun-kiem, że rozwiązanie to wpisuje się w ich koncepcję tzn. że spełnia trzy podstawowe warunki (koncepcja jeża):

  • Jest to dla nich pasjonujące/emocjonujące.
  • Pomoże napędzić ich wzrost – ma uzasadnienie ekonomiczne.
  • Przyczynia się do realizacji ich celu – przybliży ich do bycia najlepszymi na świecie w tym, co robią.

Technologia nie jest najważniejsza

Spośród siedmiu czynników, które składają się na udaną transformację firmy z poziomu dobrego do wielkiego, technologia znalazła się dopiero na szóstym miejscu! I to nie jako czynnik generujący zmianę, ale przyspie-szający ją (enhancer a nie enabler).

Pierwsze miejsca zajmują czynniki związane z ludźmi, kolejne zaś z procesami i kulturą organizacyjną, a całość (po technologii) na miejscu siódmym zamyka efekt koła zamachowego. Trudno nie zauważyć, jak bardzo podobne jest to do Świątyni Cyfrowej Transformacji, która opiera się na trzech filarach, gdzie, jak zawsze powtarzam, najważniejszy jest filar ludzki uzupełniony przez procesy i na końcu wsparty technologią! First Who, Then What.

Dlatego też zachęcam do zrobienia czasem kroku wstecz – złapania szerszej perspektywy, chwili odde-chu i zastanowienia się czy ta technologia, czy ta inwestycja wpisuje się w naszą „strategię jeża” i czy pasuje do naszej organizacji.

Michał Zieliński

Członek Zarządu, Head of Product
ImFactory

Członek Zarządu, Head of Product w ImFactory – firmie specjalizującej się w cyfrowej transformacji przemysłu. Pełni również funkcję Project Managera i konsultanta. Odpowiada za kształtowanie wizji rozwoju systemów IT w środowiskach produkcyjnych. Wspiera przedsiębiorstwa w ocenie ich dojrzałości cyfrowej oraz pomaga im zaplanować cyfrową transformację. Absolwent Politechniki Gdańskiej. Ukończył Automatykę i Robotykę oraz studia podyplomowe Lean Six Sigma Black Belt. Autor licznych publikacji spod znaku #EfektywnaCyfryzacja. Dzieli się wiedzą na temat efektywności produkcji, cyfrowej transformacji, systemów MES/MOM oraz map drogowych cyfryzacji. Łączy wiedzę techniczną ze zrozumieniem procesów biznesowych. Dzięki temu skutecznie wspiera przedsiębiorstwa w ich drodze do Cyfrowej Fabryki. Artykuły i webinary Michała Zielińskiego dostępne są w Bazie Wiedzy ImFactory.

Zobacz również


Przeczytaj