ZARZĄDZANIE
Firmy szukają większej elastyczności zatrudnienia
Blisko 700 tys. osób skierowanych do pracy tymczasowej w 2025 r., niemal 1,4 mln zawartych umów, a ponad połowa osób skierowanych do tej formy pracy to cudzoziemcy. Skala tych liczb pokazuje, jak istotnym elementem rynku stały się elastyczne formy zatrudnienia. Dla firm o zmiennym zapotrzebowaniu na pracowników coraz ważniejsze jest rozdzielenie stałych potrzeb kadrowych od tych, które pojawiają się sezonowo, wraz ze wzrostem produkcji, nowym kontraktem czy absencjami. Etat, rekrutacja stała, praca tymczasowa i pracownicy zagraniczni nie są konkurencyjnymi rozwiązaniami, a odpowiedzią na różne potrzeby tej samej firmy.
Data publikacji: 28.09.2026
Data aktualizacji: 28.09.2026
Podziel się:

Najnowsze dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pokazują skalę jednego z takich modeli. W 2025 r. agencje pracy tymczasowej skierowały do wykonywania pracy tymczasowej 697 301 osób. Z pracownikami tymczasowymi zawarto 1 387 673 umowy, wobec 1 310 776 rok wcześniej.
Nie oznacza to, że praca tymczasowa zastępuje zatrudnienie stałe. Pokazuje jednak skalę rozwiązania, które pozwala przedsiębiorstwom uzupełniać zespoły m.in. wtedy, gdy zapotrzebowanie na pracę zmienia się w ciągu roku.
– W firmach o zmiennym zapotrzebowaniu na pracę, sama liczba etatów nie zawsze pokazuje, czy organizacja jest dobrze przygotowana kadrowo. Przedsiębiorstwo może mieć odpowiednią liczbę pracowników w skali roku, a jednocześnie mierzyć się z ich niedoborem w konkretnych miesiącach. Dlatego warto rozdzielać zapotrzebowanie stałe od okresowego i dopiero na tej podstawie planować strukturę zatrudnienia – mówi Oleg Rudenko, analityk Centrum Analitycznego Gremi Personal.
Firma potrzebuje 300 pracowników. Nie zawsze 300 przez cały rok
W produkcji, logistyce, magazynach czy handlu liczba potrzebnych pracowników może zmieniać się wraz z sezonem, wielkością zamówień, uruchomieniem nowej linii, pozyskaniem kontraktu czy poziomem absencji. Utrzymywanie przez cały rok zespołu odpowiadającego maksymalnemu zapotrzebowaniu nie zawsze jest ekonomicznie uzasadnione. Zbyt mała stała obsada może z kolei utrudnić realizację zamówień, gdy potrzeba dodatkowych pracowników pojawia się szybko.
Planując zatrudnienie warto rozdzielać potrzeby według ich charakteru. Stały zespół zapewnia ciągłość działania i utrzymanie kluczowych kompetencji. Rekrutacja stała pozwala rozwijać go tam, gdzie pracownik jest potrzebny na dłużej. Praca tymczasowa może zabezpieczać okresowe zwiększenie obsady, natomiast rekrutacja pracowników zagranicznych pozwala firmom korzystać z szerszego rynku kandydatów i budować zespoły oparte na różnych źródłach rekrutacji i kompetencji.
– W agencji pracy Gremi Personal widzimy, że informacja „potrzebujemy 50 pracowników” to dopiero początek rozmowy. Nasi rekruterzy muszą wiedzieć, skąd wynika ta potrzeba, kiedy ludzie mają rozpocząć pracę, jak długo będą potrzebni i czy podobne zapotrzebowanie będzie się powtarzać. Inaczej buduje się podstawową obsadę zakładu, inaczej zwiększa zespół przed sezonem, a jeszcze inaczej prowadzi rekrutację specjalisty, którego firma chce zatrzymać na lata. Nie chodzi o wybór jednego najlepszego modelu, ale o dopasowanie sposobu pozyskania pracowników do realnej potrzeby biznesowej – wyjaśnia Anna Dzhobolda, doradca strategiczny działu rekrutacji w Gremi Personal.
Prawie 1,4 mln umów. Elastyczne zatrudnienie ma dużą skalę
Według danych MRPiPS w 2025 r. liczba umów zawartych z pracownikami tymczasowymi wyniosła dokładnie 1 387 673 i była wyższa niż rok wcześniej, kiedy odnotowano 1 310 776 takich umów. Do wykonywania pracy tymczasowej skierowano 697 301 osób.
Skala jest szczególnie widoczna w zawodach związanych z logistyką i produkcją. W ubiegłym roku wśród grup zawodowych, dla których zawarto najwięcej umów dotyczących pracy tymczasowej, znaleźli się magazynierzy i pracownicy zawodów pokrewnych: 289 793 umowy, robotnicy wykonujący prace proste w przemyśle: 146 409 oraz ręczni pakowacze i znakowacze : 120 808.
Dla przedsiębiorstwa istotna jest nie tylko sama decyzja o korzystaniu z pracy tymczasowej, lecz określenie, jaka część zapotrzebowania na pracowników jest rzeczywiście stała, a jaka zmienna. Zbyt duży udział elastycznej obsady może utrudniać budowanie stabilnego zespołu i zatrzymywanie kompetencji. Z kolei planowanie całego zatrudnienia jako stałego może ograniczać możliwość szybkiego reagowania na krótkotrwałe wzrosty zapotrzebowania.
– Nie ma uniwersalnej proporcji między stałą i elastyczną częścią zespołu. Inna będzie właściwa dla zakładu o stabilnej produkcji, inna dla centrum logistycznego z wyraźnymi szczytami sezonowymi, a jeszcze inna dla przedsiębiorstwa rozpoczynającego realizację dużego kontraktu. Strukturę zatrudnienia warto analizować razem z sezonowością zamówień, rotacją, absencją oraz czasem potrzebnym na pozyskanie pracowników. Dopiero takie zestawienie pokazuje, gdzie firma potrzebuje stabilnego rdzenia, a gdzie możliwości okresowego zwiększenia obsady – wskazuje Oleg Rudenko.
Ponad połowa osób skierowanych do pracy tymczasowej to cudzoziemcy
Istotną częścią tego rynku pozostają pracownicy zagraniczni. Spośród 697 301 osób skierowanych przez agencje do wykonywania pracy tymczasowej w 2025 r. 361 309 stanowili cudzoziemcy. To 51,8 procent.
Ich ogromne znaczenie widać również w danych dotyczących całego rynku pracy. Według ZUS na koniec czerwca 2026 r. do ubezpieczeń emerytalnego i rentowych zgłoszonych było ponad 16,2 mln osób, z czego cudzoziemcy stanowili 8,2 proc., czyli około 1,34 mln osób
– W naszej codziennej pracy widzimy firmy, które budują zespoły z kilku źródeł jednocześnie. Część stanowisk obsadzają na stałe, przy części potrzebują większej elastyczności, a w niektórych rekrutacjach rozszerzenie poszukiwań o kandydatów zagranicznych pozwala dotrzeć do większej liczby osób. Jako międzynarodowa agencja pracy patrzymy więc nie tylko na liczbę wakatów, ale również na to, jak klient organizuje pracę i jak jego zapotrzebowanie zmienia się w ciągu roku. To pozwala dobrać rozwiązanie do rzeczywistej sytuacji firmy, zamiast automatycznie proponować jeden model – uzupełnia Anna Dzhobolda.
Zobacz również



