Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/CZŁOWIEK – NAJBARDZIEJ ZAAWANSOWANY CZYNNIK BEZPIECZEŃSTWA

ZARZĄDZANIE, INTELIGENTNE TECHNOLOGIE

CZŁOWIEK – NAJBARDZIEJ ZAAWANSOWANY CZYNNIK BEZPIECZEŃSTWA

Jak zamienić obserwacje w skuteczną prewencję.

 „Jeżeli ktoś choć raz musiał poinformować rodzinę pracownika o śmiertelnym wypadku, zrobi wszystko, aby już nigdy więcej nie musieć tego robić.”


Data publikacji: 08.10.2026

Data aktualizacji: 08.10.2026

Podziel się:

Powyższe zdanie usłyszeliśmy od kierownika odpowiedzialnego za bezpieczeństwo w jednym z zakładów produkcyjnych, działających na terenie Polski. Trudno o lepsze podsumowanie tego, czym w rzeczywistości jest bezpieczeństwo i higiena pracy. Za każdym wskaźnikiem i raportem, za każdą procedurą stoi człowiek, który rano wyszedł do pracy, a wieczorem powinien bezpiecznie wrócić do domu. Mimo coraz nowocześniejszych technologii, rozbudowanych systemów zarządzania i rosnących nakładów na bezpieczeństwo, nadal każdego dnia dochodzi do wypadków.

Dane Głównego Urzędu Statystycznego za 2025 r. potwierdzają 182 ofiary śmiertelne, 486 ciężko poszkodowanych i ponad 66 tysięcy osób, które doznały urazów podczas pracy. Wobec takich faktów, trudno uznać obecny model zarządzania bezpieczeństwem za wystarczający. Największym problemem współczesnego BHP nie jest brak procedur i danych, ale zarządzanie przez większość organizacji zdarzeniami, a nie sygnałami, które te zdarzenia zapowiadają.

Każdy wypadek ma swoją historię

Niejednokrotnie wszystko zaczyna się od uszkodzonej niewymienionej osłony, odstępstwa od procedury, które „tym razem niczego nie spowodowało”; pracownika, który zauważył zagrożenie, ale uznał, że nie warto go zgłaszać; lub brygadzisty akceptującego skrót, ponieważ liczył się wynik produkcyjny, albo od kolejnej drobnej awarii potraktowanej jako przypadek. Każdy z tych sygnałów osobno wydaje się nieistotny. Razem jednak tworzą niebezpieczny scenariusz przyszłego wypadku. Paradoks polega na tym, że organizacje najczęściej dostrzegają ten scenariusz dopiero, gdy się zrealizuje. Analizują przyczyny, tworzą raport, wdrażają działania korygujące, ale wszystko to dzieje się po fakcie.

Nowoczesne bezpieczeństwo w firmach produkcyjnych powinno umożliwiać identyfikację zagrożeń, gdy pozostają jedynie słabymi sygnałami, a nie ostatecznymi zdarzeniami. To wymaga sposobu myślenia i świadomości, że najbardziej zaawansowany system bezpieczeństwa nie znajduje się w serwerowni czy w dziesiątkach procedur, ale od lat stoi na hali produkcyjnej – to człowiek.

Zarządzanie posiadaną wiedzą

Pracownicy jako pierwsi widzą, że maszyna zaczyna pracować inaczej. To oni zauważają narastający pośpiech, obchodzenie procedur, pogarszający się stan stanowiska pracy czy zachowania zwiększające ryzyko. Problem nie polega na niespełnianiu tej wiedzy przez organizację, ale na zebraniu, połączeniu i wykorzystaniu, zanim dojdzie do wypadku. Przyszłość BHP to nie tworzenie kolejnych procedur, ale budowanie organizacji, która słucha własnych pracowników i rozumieć sygnały pojawiające się każdego dnia w miejscach, gdzie rzeczywiście wykonywana jest praca.

Wskaźnik kondycji organizacji

Sygnały wyprzedzające (mikrosygnały) dotyczą nie tylko bezpieczeństwa. Bardzo często są pierwszym objawem głębszych problemów operacyjnych. Pracownik, który przestaje zgłaszać zagrożenia, zwykle nie zgłasza również pomysłów usprawnień. Powtarzające się odstępstwa od standardów wpływają nie tylko na ryzyko wypadku, ale także na jakość, stabilność procesu, efektywność, przestoje i koszty produkcji. Dlatego bezpieczeństwo nie powinno być postrzegane jako odrębny obszar zarządzania. Jest jednym z najczulszych wskaźników kondycji organizacji. Tam, gdzie pojawia się kultura zgłaszania problemów, zwykle rośnie również jakość, zaangażowanie i odpowiedzialność. Tam, gdzie zapada organizacyjna cisza, wcześniej czy później pojawiają się również awarie, błędy i wypadki

Systemy wczesnego ostrzegania

Takie podejście stanowi fundament  systemu WinWin Safety, którego zadaniem jest budowanie organizacyjnego systemu wczesnego ostrzegania. Łącząc obserwacje pracowników z konkretnym wymiarem operacyjnym (operation fields) oraz analizą sztucznej inteligencji, organizacja uzyskuje wiedzę pozwalającą podejmować decyzje, zanim lokalne problemy przerodzą się w kosztowne zakłócenia lub poważne wypadki. Dane które wcześniej ginęły w formularzach, arkuszach Excel czy papierowych raportach, znajdują swoje miejsce w raportach adekwatnych do potrzeb menedżerów. Zastosowanie sztucznej inteligencji w tym procesie nie eliminuje ludzi, ale pomaga w łączeniu tysięcy pojedynczych obserwacji, odnalezienie zależności niewidocznych dla człowieka oraz we wskazaniu miejsc, w których ryzyko zaczyna narastać. Tym samym sztuczna inteligencja zwiększa zdolność organizacji do identyfikowania mikrosygnałów i zjawisk, które wcześniej ginęły w potoku codziennych zdarzeń.

Zwycięzcy na rynku

W najbliższych latach przewagę zbudują nie przedsiębiorstwa o największej liczbie procedur czy o najbardziej rozbudowanych raportach. Wygrają organizacje, które najszybciej nauczą się identyfikować sygnały wyprzedzające, angażować pracowników liniowych i zamieniać tysiące codziennych obserwacji w decyzje podejmowane, zanim wydarzy się coś nieodwracalnego. Przez lata uczyliśmy się analizować wypadki, dziś musimy nauczyć się analizować to, co dzieje się wcześniej.

Chcesz sprawdzić, jak rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji mogą wspierać bezpieczeństwo w twoim zakładzie produkcyjnym?

Napisz do mnie na m.jaskulski@winwin.app. Chętnie pokażę praktyczne przykłady z przemysłu i porozmawiamy o możliwościach ich wykorzystania.

MARCIN JASKULSKI

Chief Sales and Marketing Officer
WinWIN Sp. z o.o.

MAREK ADAMSKI

CEO
WinWin Sp. z o.o.

Zobacz również


Przeczytaj